I nie, że było źle. Zdecydowanie
inaczej. Puch nieokrzesanej wstydliwości przejął stery i rzucał niczym
szmacianą lalką na prawo i lewo. Tak
teraz nosi, targa mną i czeka na znak. Lecz cieszy mnie, milowy krok uczyniony.
sobota, 30 czerwca 2012
poniedziałek, 25 czerwca 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
Dlatego w życiu winno się być nieco bardziej egoistą, niżeli
altruistą. Widzieć kiedy pomoc innym zaczyna działać ze szkodą dla ciebie. Pomagać
tak, by samemu nie stać się emocjonalnym wrakiem. Być blisko ludzi, którzy nie
tylko biorą, ale także dają coś od siebie. Nie żyć za kogoś. Mieć jedno, swoje i wyjątkowe. Z rozmów
zawieszonych w egzystencjalnej próżni czerpać umiejętnie radość. Za pomocą
drogowskazów. Z mokradeł beznadziejności powędrować z twarzą do Słońca.
poniedziałek, 18 czerwca 2012
sobota, 16 czerwca 2012
Gubiąc się w zakamarkach pokrętnych dni, egoistycznie podążaj za
głosem wewnętrznego instynktu. Nikt, tak dobrze jak Ty nie wie, na co jest pora,
oraz jaki bukiet emocji zakwita aktualnie w trzewiach.
----
Porzucając normy, stereotypy- żyjąc w sposób innie odważny
narażasz się na las przeszkód- szybko zostawisz go za sobą.
piątek, 15 czerwca 2012
wtorek, 12 czerwca 2012
sobota, 9 czerwca 2012
Dziś słowa o obłudzie, hipokryzji rzucam w kąt. Dlatego, że dziś
nie mogłam piękniej przekonać się o pomocy przyjaciół, niżeli w czas w którym
nadzieję zastąpiły fakty.
----
Pierwsze z dni nieznanego, nieeksplorowanego nie muszą być tak złe
i kwaśne. Bez czkawki wchodzę nowy
dzień, bez zgryzoty na paszczaku i kontrfaktycznych pomyślunków.
czwartek, 7 czerwca 2012
Nienawidzę tego, kim stałam od czasu zwiedzionego w
ślepy zaułek zaufania. Podejrzliwa, przewrażliwiona z uczuciem permanentnego
olania. The Golden State-"Bomb" przyśpiewuje dobre wspomnienia, których kurczowo
się trzymam, gdy fakty są inne. A ona zapoczątkowała nowy rozdział mojego życia, nacechowany zmianami, wprowadzonymi
do obiegu i tymi czekającymi w kolejce. Jeśli jednak przyznam się sama przed
sobą, jak wielką gulę noszę ze sobą każdego dnia w żołądku, a motylom pousychały
skrzydła- droga jest oczywista. Ból przemieszany z nadzieją rozgościł się w
moim sercu.
Prawda może cie skrzywdzić. Prawie zawsze to robi. Wkrada się podstępnie
rozsypując dopiero co ułożone puzzle w drobny mak. Zostawia cię na pastwę losu
z milionem drobnych elementów, z którymi trzeba sobie poradzić samemu. Czy się
jest w jednym kawałku czy tez nie. I może prawda wyzwala, ale miast kajdan,
doczepia do nogi kulę braku zaufania, lęków i obaw, z którą samotnie zmuszony jesteś
wędrować przez niezliczona ilość dni swojego życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)