A co jeśli się udusi, nie uczeka w miejscu oliwkowo- kawowych
inspiracji? Jeśli odbiegnie za daleko i nie będzie mogło wrócić? Marne me
wymówki z pędzlem w ręku i piegami z farby. Świat nie zaczeka! On ze snem
trzyma na bakier.
Bolączka interpersonalnych kontaktów znów szczypie i piecze. Świerzbiące
place ciach! plasterek odrywają. I po co, a na co? Kiedy wszystko co mogłam
zrobić, to plasterkiem ukoić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz