Jak nisko upadłam w zachłannym poszukiwaniu sielanki . Jak
zatracałam strzępki godności powierzając roztrzepaną czuprynę innej osobie niż
sobie. Koniec Panie i Panowie! Ostatni puzzel trafił na miejsce swe właściwe!
Nie istnieją już zawiłe związki przeszłości, nie wspominamy krain nawiedzanych, ślepia nie łakną widoków przestarzałych i nie wartych odwiedzania. Rozpoczynam nowy dzień, nareszcie bez ciężaru
na barkach. Bez ciężaru, który trzymał się kurczowo mimo każdego wyrazu
spontanicznej radości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz